Może on i ząb mądrości,2
pobolewał mnie i złościł,
dosyć tego zgniłka miałam,
tydzień temu go wyrwałam.

Twarda była z niego sztuka,
teraz mądrość zęba szuka
a po zębie w dziąśle dziura,
moja mądrość z żalu hula.

W złości szarpie moje nerwy,
buzia boli mnie bez przerwy,
chcę ja uciec z swego ciała,
ale sztuka to niemała.

Nie śpię, nie jem, z bólu wyję,
jeszcze czuję – znaczy żyję!
Łykam proszki już z mozołem,
chyba przegram z suchodołem.

* chodzi o suchodół zębowy

Wierszyk autorstwa Katarzyny Campbell publikowany za jej zgodą :-).